Pomimo, że premiera ostatniej części sagi autorstwa J. K. Rowling odbyła się w lipcu 2007 roku, całe uniwersum wciąż zaskakuje nas kolejnymi filmami, grami czy innymi produktami. Jesteśmy mniej więcej w połowie ilustrowanej wersji książek, a w moje ręce wpadła właśnie ta dedykowana poszczególnym domom Hogwartu. Powstała z okazji dwudziestolecia pierwszego jej wydania w Polsce. Obok Slytherinu, Hufflepuffu i Ravenclawu jest oczywiście ”Harry Potter i Komnata Tajemnic. Gryffindor”. Jest to druga część serii, w której dwunastoletni czarodziej odkrywa sekrety wymienionej w tytule komnaty. Książka z pewnością nostalgiczna i przywołująca wiele wspomnień u ogromnej ilości czytelników, tym razem dołącza dodatkowe treści. Co konkretnie i jakie ma to znaczenie w odbiorze?

Okładka

Każda część ma cztery wersje kolorystyczne. Na tej konkretnej znajduje się ilustracja prezentująca symbol Komnaty Tajemnic, w barwach domu Godryka Gryffindora – czyli w kolorze czerwonym. Brzegi kartek są tym samym odcieniu. Reszta okładki jest czarna, w odróżnieniu od części poprzedniej, czyli Kamienia Filozoficznego. Z tyłu natomiast znajduje się godło domu, który wybraliśmy oraz krótki opis książki.

Wnętrze

Oprócz oczywiście treści książki, ta konkretna seria zawiera również ciekawostki dla fanów, dotyczące wybranego domu. Możemy dowiedzieć się, co zainspirowało do stworzenia godła Gryffindoru i jego dokładny opis, a także fakty na temat skrzatów domowych. Chyląc się nad treścią, historia opowiada o drugim roku nauki Harry’ego Pottera w Hogwarcie i jego przygodach. W tej części poznajemy nowego nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią – Gilderoya Lockharta, dowiadujemy się, jak przyrządzić eliksir wielosokowy i kim jest Bazyliszek. Książka jest kierowana do dzieci i młodzieży i takim językiem jest też pisana. Dla takiej grupy odbiorców może być pasjonującą opowieścią przygodową trzymającą w napięciu.

Dodatkowe gadżety

Zamawiając książkę ze strony wydawnictwa Media Rodzina, wraz z nią dostaniemy także – podkładkę w kolorze domu, przypinkę, również odpowiadającą odpowiednim barwom oraz zestaw czterech balonów.

Moja ocena

Książkowa seria przygód Harry’ego Pottera zakończyła się już kilkanaście lat temu. Odgrzewanie jej co kilka lat jest oczywiście wspaniałą okazją dla fanów, do poszerzenia swojej kolekcji i dowiedzenia się czegoś nowego na jej temat, jednak zaczyna to zahaczać o wykorzystywanie ich zasobów finansowych. Saga stała się po prostu marką, której zależy głównie na zyskach ze sprzedaży. Czy te kilka ciekawostek i nowa okładka warte są kolejnych trzydziestu złotych wyłącznie dla celów kolekcjonerskich? Podobną rolę spełniają również gadżety. Pozostaje mieć nadzieję, że może być również wstępem dla młodych, nowych pokoleń sympatyków serii przygód młodego czarodzieja.